poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział II

Całe szczęście skończyłam już pisać klasówkę. Wstałam z ławki i odniosłam kartkę. Gdy wróciłam do ławki szybko spakowałam piórnik do torby którą zarzuciłam na ramię. Wyszłam z klasy. Zadzwonił dzwonek. Na całym korytarzu panowało zamieszanie. Następną lekcją godzina wychowawcza. Czyli najgorsze w walentynki. Dlaczego? Bo przyjdą dwie osoby z koszykiem pełnym serduszek i będą je rozdawać. Szybko zeszłam na dół po schodach i pobiegłam do sklepiku. Kupiłam watę cukrową, w końcu w ciągu jednej przerwy znika ich z 10! Zadzwonił dzwonek. Z powrotem weszłam na górę. Poszłam pod salę 157. Tam odbywa się godzina wychowawcza, a prowadzi ją Janette Vane - nauczycielka od informatyki. Przyszła, delikatnie wsadziła w dziurkę klucz. Weszłam do klasy. Niepokojąco się rozejrzałam, wydawało mi się że coś tu jest nie tak. Ah, to tylko nowy żyrandol! A już się bałam że to coś o wiele gorszego, no cóż. Jedyne co nam pani powiedziała na godz. wych. to to że będziemy za miesiąc jechać do KFC. No i jeszcze Violetta i Sarah wręczyły walentynki. Dostałam jedną. JEDNĄ. Nawet nie wiem od kogo.

***

Nareszcie koniec lekcji. Co za ulga! Zmieniłam Conversy na kozaki, nałożyłam kurtkę i wyszłam ze szkoły. Ruszyłam w kierunku piekarni. Jak zawsze pięknie pachniało pączkami, bułkami i innymi przysnościami. Ale nie poszłam tam tylko po to aby powdychać te niebiańskie zapachy, tylko po to aby skonsumować jedzenie które tam sprzedają. Spośród wielu słodyczy, pieczywa itd. wybrałam najzwyklej na świecie ... wodę. Czułam się jak na syrena na słońcu. Czułam jak moje gardło usychało. W końcu wypiłam orzeźwiającą wodę. Od razu lepiej! 

***

Ah! Nareszcie w domu! Teraz muszę przeczytać walentynkę którą dostałam!
A pisało na niej tak : 
14.02.2014r.
Droga Danielle!
Wiem że piszę z anonima, lecz pamiętaj : zawsze będziesz moim ideałem, niezależnie od tego czy się zmienisz czy nie. Pewnie nie uszanujesz tego listu (walentynki). Możesz go wyrzucić ale proszę, PAMIĘTAJ O TYM! 
PS. Kocham Cię <3
Anonim

Po pierwsze :
Serio, temu komuś chciało się pisać list!?
Po drugie : 
CZY ON NAPISAŁ ŻE MNIE KOCHA!? 
... pewnie będzie oczekiwał tego że ja też będę go kochała. Tylko jest jeden "mały" problem : nawet nie wiem kto to napisał! Ehh... no trudno, będę musiała się jakoś domyślić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz