***
Nareszcie koniec lekcji. Co za ulga! Zmieniłam Conversy na kozaki, nałożyłam kurtkę i wyszłam ze szkoły. Ruszyłam w kierunku piekarni. Jak zawsze pięknie pachniało pączkami, bułkami i innymi przysnościami. Ale nie poszłam tam tylko po to aby powdychać te niebiańskie zapachy, tylko po to aby skonsumować jedzenie które tam sprzedają. Spośród wielu słodyczy, pieczywa itd. wybrałam najzwyklej na świecie ... wodę. Czułam się jak na syrena na słońcu. Czułam jak moje gardło usychało. W końcu wypiłam orzeźwiającą wodę. Od razu lepiej!
***
Ah! Nareszcie w domu! Teraz muszę przeczytać walentynkę którą dostałam!
A pisało na niej tak :
14.02.2014r.
Droga Danielle!
Wiem że piszę z anonima, lecz pamiętaj : zawsze będziesz moim ideałem, niezależnie od tego czy się zmienisz czy nie. Pewnie nie uszanujesz tego listu (walentynki). Możesz go wyrzucić ale proszę, PAMIĘTAJ O TYM!
PS. Kocham Cię <3
Anonim
Po pierwsze :
Serio, temu komuś chciało się pisać list!?
Po drugie :
CZY ON NAPISAŁ ŻE MNIE KOCHA!?
... pewnie będzie oczekiwał tego że ja też będę go kochała. Tylko jest jeden "mały" problem : nawet nie wiem kto to napisał! Ehh... no trudno, będę musiała się jakoś domyślić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz