niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział I

Zaczęło się ... walentynki. Czyli jeden z najgorszych dni świata. Wszyscy będą mieli torby zasypane serduszkami, tylko nie ja.
- Hej Danielle! - Wydobył się czyiś głos z oddali.
Odwróciłam się. Ah, no przecież to była Kate!
- Cześć Kate! Co u ciebie!? - Zapytałam się.
- Dobrze, spodziewam się serduszka. - Odpowiedziała podekscytowana Kate.
A nie mówiłam!? Wszyscy się spodziewają serduszka!
- A od kogo? - Zainteresowałam się.
- Wydaję mi się, że od David'a. Jest też możliwość, że od Harry'ego. - Z niepokojem odpowiedziała na zadane przeze mnie pytanie.
Weszłam do szkoły, a zaraz potem do szatni. Zdjęłam kurtkę oraz ubrałam nowo kupione Conversy.
Szybko pobiegłam pod klasę od matmy.
- Siema Danielle! - Krzyknął Louis.
- Siema ... ? - Udając zdziwienie odpowiedziałam.
Jeszcze nigdy Louis nic do mnie nie powiedział. Wszystko nagle stało się jasme. Gdy dwa dni temu podsłuchiwałam Margaret i Victorie (dwie największe plotkary w szkole) mówiły coś o mnie i o Louisie. Wychodzi na to że się we mnie zakochał. No cóż, trzeba korzystać z okazji zdobycia chłopaka. Tylko jak by tu... ? Może lepiej zwrócę się po poradę od Carrie. Ale to później, teraz czeka mnie klasówka z matmy. Zaczęło mnie ściskać w żołądku. Przyszła pani Gort, otworzyła drzwi od klasy. Ja wraz z całą klasą weszliśmy do sali. Bełkot, wszędzie ten bełkot!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz